Niewidzialny dotyk

Prawda o tym, jak dotknąć drugą osobę… ale bezdotykowo!

Na początek, obrazujący wszystko filmik:

A teraz objaśnienie.

Do zaprezentowanej sztuczki potrzeba kilku, niczego nie świadomych osób (najlepiej, tak jak w powyższym przypadku, gdyby były to striptizerki, jeżeli jednak nie ma ich w pobliżu, można posłużyć się innymi przedstawicielkami płci pięknej :P ). Podobnie jak w przypadku wszystkich trików magicznych, tak i tutaj niezbędna jest dobra gadka, odwracająca uwagę od prawdziwej sztuki, lepiej więc przygotować się za wcześniej.

Generalnie chodzi o to, żeby kazać jednej osobie zamknąć oczy i liczyć w myślach ilość dotknięć w rękę. Podczas gdy wszyscy dookoła widzą jak magik wykonuje tylko szybkie, pełne tajemniczości ruchy nad ręką ochotniczki, jej samej wydaje się, że naprawdę ją dotknął. Niewidzialny dotyk! Jak to możliwe?

Jak to zwykle bywa, odpowiedź jest niesamowicie prosta. Tak prosta, że niewiele osób zwraca na to uwagę. Otóż, żeby niewidzialnie kogoś dotknąć, trzeba… naprawdę dotknąć!

Sekret tkwi we wcześniej przygotowanej gadce i przygotowaniu do magicznego zabiegu. Najlepiej prześledzić to na wzorze:

Magik: Mogę prosić, żebyś wystawiła rękę?

Ochotniczka: Jasne. (i wystawia rękę przed siebie)

Magik: Za chwilę poproszę, żebyś zamknęła oczy. Gdy to zrobisz, licz proszę w swoim umyśle ilosć dotknięć, które poczujesz.

Ochotniczka: Okej. (zamyka oczy i skupiona trzyma rękę przed sobą)

Magik: (tej części kamera z powyższego filmiku nie zarejestrowała tak dokładnie, pokazana za to została twarz Derrena – nie jego ręce, które odgrywają kluczową rolę. Magik przygotowuje się do uczynienia magii i “wyczuwa” aurę ochotniczki poruszając swoimi rękoma nad jej wyciągniętą ręką. W tym momencie, najlepiej w chwili gdy ręce się krzyżują, dotyka ją, palcem środkowym lub serdecznym, dłoni która jest pod drugą dłonią w trakcie ich skrzyżowania. Nie wiem, czy jest to dostatecznie jasne, więc napiszę jeszcze raz. Magik krzyżuje ręce i dłonią ukrytą pod drugą dłonią dotyka ręki ochotniczki. Ważne, że robi to palcem serdecznym lub środkowym, które nie rzucają się tak w oczy, jak palec wskazujący. Wszystko, jak już wcześniej napisałem, w celu “wyczucia” i “zintegrowania” się z aurą ochotniczki. Po tym zabiegu, wystarczy już tylko bardzo dramatyczny ruch ręką w powietrzu, tak jakby magik chciał uderzyć ochotniczkę w miejsca wcześniej dotknięte.)

Magik: Otwórz oczy.

Ochotniczka: (otwiera oczy)

Magik: Poczułaś coś? (ważne, żeby nie pytać się “ile razy cię dotknąłem?”, ale czy w ogóle coś czuła. Nada to efektu magii :) )

Ochotniczka: Tak. Dotknięcie.

Magik: Ile razy?

Ochotniczka: 3

Magik: Gdzie? W które miejsca?

Ochotniczka: Tu, tu i tu.

Magik: (do publiczności) Czy ją dotknąłem?

Publiczność: Nie.

Ot i cała tajemnica! Mam nadzieję, że odkrycie istoty tej sztuczki nie spowodowało odczucia: Hę?! To tyle? Ale wręcz przeciwnie. Prostota tego triku dowodzi tego, że Derren Brown naprawdę zasługuje na miano wielkiego iluzjonisty.

Miłego wykonywania sztuczki i dotykania koleżanek :P

Skomentuj »

Colour categorization

Czy poniższy filmik może być dowodem na nieprawdziwość podejścia do kategoryzacji? Czy wszystko zależy od sugestii i tak naprawdę, nie ma focal colours?

Przedstawiam jednego z moich ulubionych hipnotyzerów (chociaż sam siebie często określa mianem psychologa-iluzjonisty) – Derren Brown.

Zadziwiające jak poprzez proste struktury zdaniowe i dotyk można wpłynąć na człowieka.

Ta sztuczka akurat jest nawet prosta, pewnie i ja mógłbym ją wykonać. Proponuję za to obejrzeć inne numery Browna. Są zaskakujące i niewiarygodne.

Skomentuj »

Terminy

Terminy egzaminów:
praktyczne – 9, 10

kognitywna (zerówka) – 5, od 8, sala 536 lub 522

literatura – 13 (piątek :/ )

kognitywna (prawdziwy egz.) – 18

historia – 27

[EDIT] Dla chcących i potrzebujących, dzięki Mopsikowi (arigato :) ), całkiem przydatny słownik i centrum tłumaczeń (z którego to centrum jednak raczej nie ma co korzystać, koszt przetłumaczenia mojego tekstu, to ponad 800zł, lol). Link do strony

Komentarze (2) »

Z braku laku…

Niestety mało czasu trochę jest na edycję bloga. Z tego też powodu nie ma terminarza na te 3 dni przed Bożym Ciałem.

Na (nie)szczęście postanowiłem jednak coś umieścić. Z braku laku (tzn. weny twórczej, chęci, tematu, a przede wszystkim czasu) umieszczam parę rzeczy czysto rozrywkowych.

Na początek, fragment początkowy z mojego opowiadanka (którego nie mogę dokończyć… ehh…):

link

A teraz słowa dwa o filmach.

W moim prywatnym rankingu Filmów Które Musisz Obejrzeć prym na równi wiodą trzy pozycje: KillBill (1&2), V jak Vendetta i 1900 Człowiek Legenda. O ty ostatnim chciałbym powiedzieć parę słów.

Film opowiada o człowieku, który został znaleziony na statku pasażerskim na przełomie wieków. Stąd też wywodzi się jego imię – 1900. W miarę dorastania, 1900 odkrywa swoje zdumiewające zdolności muzyczne i rozpoczyna swoją karierę pianisty. Więcej na temat fabuły nie będę pisał. No, może tylko tyle, że film jest nie tylko o muzyce, ale też o przyjaźni, karierze, pasji i życiu. Całość okraszona jest przepiękną muzyką Ennio Morricone.

Poniżej zamieszczam krótki fragm. tegoż filmu. Mam nadzieję, że zachęci on do obejrzenia całości.

Skomentuj »

Dalajlama+Porarelaksu

Więc tak, najpierw szympansiaste przemyślania nad sytuacją jaką mamy w Tybecie. Otóż, uważam, że wszem i wobec propagowane hasło “WOLNOŚĆ DLA TYBETU” jest trochę przesadzone, a już na pewno nie do końca przemyślane. Dlaczego? Już tłumaczę.

Po pierwsze, należy się przyjrzeć podłożu kulturowemu w Chinach. Ten kraj, zawsze był przecież państwem reżimowym! Od samego początku jego istnienia, państwem, czy raczej cesarstwem, rządziła jednostka – cesarz. Teraz, rządzi partia, która w sumie, pełni rolę cesarza. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że od wiek, wieków Chińczycy byli pod stałym uciskiem władzy, a to doprowadziło do powstania w ich umysłach blokady przed buntem i podświadomego przymusu posłuszeństwa. Właśnie dlatego buntują się Tybetańczycy bez pomocy Chińczyków.

Po drugie, trzeba pomyśleć o tym, co by było, gdyby Tybet jednak uzyskał (tak z dnia na dzień) niepodległość? Odpowiedź jest prosta – zaraz by ją utracił. Wszystko przez to, że Tybet, poza walorami turystycznymi, nie ma czym się w świecie pochwalić. Usytuowany jest na jednej wielkiej skale, ponad 8000m n.p.m. Nic tam praktycznie nie rośnie w większych ilościach (więc handel żywnością odpada), nie ma surowców (więc przemysł wydobywczy też odpada), no i generalnie nie opłaca się tam zaczynać biznesu (więc usługi też na marnym poziomie). Teraz przynajmniej Chińczycy pakują tam jakieś pieniądze utrzymując te tereny w (marnej, ale zawsze) jakości.

Problem zatem nie leży w niepodległości, czy podległości Tybetu. Prawdziwym problemem i kłopotem jaki należałoby rozwiązać jest nieprzestrzeganie przez Chiny podstawowych praw człowieka. Myślę, że właśnie to należałoby zmienić.

Niech dopełnieniem moich przemyśleń będzie list dalajlamy, w którym mówi on m.in. takie słowa: “Szkoda, że mimo mych szczerych wysiłków, by nie oddzielać Tybetu od Chin, przywódcy ChRL wciąż oskarżają mnie o separatyzm.”

A teraz z innej beczki. Czasami jest tak, że chce się posłuchać radia. Niestety, w żadnej stacji nie grają takiej muzyki jakiej chcielibyśmy w danej chwili posłuchać. Np. chcemy się zdołować, a tu same skoczne kawałki :P

Na szczęście, jest na to rozwiązanie. Musicovery, czyli interaktywne radio internetowe, oferuje nam odtwarzanie muzyki, zależnie od naszego nastroju. Co więcej, mamy do wyboru aż 18 gatunków muzyki! Niestety, radio (chyba) nie obejmuje najnowszych pozycji na rynku muzycznym. Ale to i tak niewielka wada. Link do Musicovery znajduje się tutaj.

Miłej zabawy z radyjkiem :)

Komentarze (4) »

Cognitive science – modern alchemy

Słyszeliście kiedyś o legendzie o alchemiku-rabinie z Pragi? Otóż w XVI wieku, w czasie gdy nasilały się represje na Żydach w kraju Jozina z Bazin, pojawił się tam pewien człowiek. Nazywał się Jehuda Löw ben Bezalel, szerzej znany jako Marahal. W celu obrony swoich ludzi, zbudował z gliny wielką postać człowieka, a na jego czole napisał Emet – prawda (chociaż niektóre źródła podają, że włożył mu do ust tabliczkę z takim właśnie napisem).

Tak narodził się Golem – sztuczny człowiek. Jeden z celów alchemików.

Szukając informacji na najbardziej nurtujące mnie pytania z zakresu ling. kognitywnej, natknąłem się na odpowiedź na jedno z najważniejszych: jaki jest cel kognitywistów? po co to w ogóle jest?

Otóż, kognitywiści mają dokładnie ten sam cel, co XVI-wieczni alchemicy. Stworzyć sztucznego człowieka, a ściślej ujmując, sztuczny umysł. Dlatego właśnie, nauka ta zahacza zarówno o lingwistykę, psychologię, filozofię, cybernetykę i wiele więcej nauk. Co więcej, podobnie jak alchemia, kognitywistyka z trudem poddaje się kwalifikacji i definicji. Można natomiast podać założenia badań kognitywnych:

  1. spełniają standardy akademickie (naukowość);

  2. dotyczą umysłu/procesów poznawczych jako procesów wewnętrznych (przedmiot badań – umysł;

  3. zakładają, że procesy te podlegają choćby częściowej formalizacji (a więc są możliwe do symulacji w systemie sztucznym – potencjalnie w sztucznym umyśle);

  4. których wyniki nadają się do przekazania innym dyscyplinom i wykorzystania przez nie (interdyscyplinarność).

Dla mnie, powyższe stwierdzenia, są kluczowe i podstawowe w zrozumieniu “co to do cholery jest(?)”. Mam nadzieję, że wam też pomogą.

A jakby ktoś chciał poczytać więcej, to polecam: stronkę o kognitywistyce

A także wywiad ze znanym wszystkim Ronaldem W. Langackerem (którego udzielił w Lublinie w 2001r.)

Skomentuj »

Zapracowany tydzień: 12-16 maja

Nadchodzący tydzień, to prawdziwa męczarnia!!! Oto, co na nas czeka:

pon – Dwa tematy na literaturoznawstwo, 11 i 12, czyli Descriptive & Figurative Language.

wt – socjologii na szczęście nie ma. Teksty do tłumaczenia można pobrać tutaj:

część1

część2

część3

część4

śr – Warto pamiętać o testach jakie należało przygotować na tekstowe. Przygotowaniu z czasów przyszłych z gramatyki prakt. No i chapter7 (metonymy&metaphor) na opisową, jak również praca domowa z chapa6. Pytania, jak jeszcze ktoś nie widział, są na mailu grupowym. A poza tym, to może będziemy po zajęciach odrabiać też wykłady, właśnie z opisowej.

czw – W zasadzie, to tylko trzeba przeczytać “Wstęp” do “Dziejów przygód Józefa Andrewsa” z biblioteki, no i dowiedzieć się, kim, w morde jeża, był Joseph Andrews ;P – to na literaturę. O 17.15 za to test poprawkowy z opisowej – sala 11, 12, lub 13b. Poza tym, możliwe jest, że będziemy odrabiać zaległe wykłady, również z opisowej (gdyby środa nie wypaliła), jeżeli tak, to najprawdopodobniej o 18.30

pt – 13.00 w sali 12b test z czasów z gramatyki prakt. Nie ma za to gramatyki opisowej, która miała być.

Jakbym o czymś zapomniał, to pisać w komentach.

Komentarze (3) »

Start

Szansa dla szympansa, czyli blog pełniący rolę centrum informacji przeznaczony generalnie dla członków grupy4 I roku anglistyki na UMCSie. Będę tu umieszczał ważniejsze terminy o jakich należy pamiętać, jak i również (jeśli los dopisze) przydatne materiały. Od razu zaznaczam, że przydałaby się pomoc. Wszelkie materiały i informacje można przesyłać do mnie, lub na adres: szympans.taka@gmail.com

Komentarze: (1) »